niedziela, 27 września 2015

#2 Opowiadania

       Wojtek się zaczerwienił.. Ja również , ale szybko oderwałam wzrok od naszych dłoni i spojrzałam w jego błękitne oczy. Patrzyłam się dość długo i straciłam kontakt z rzeczywistością. Wojtek zaproponował , abyśmy razem poszli do szkoły. Oczywiście SIĘ ZGODZIŁAM.
Gdy szliśmy postanowiłam go podpytać o rodziców.
- Tak w ogóle mam na imię Emilia , ale wszyscy mówią do mnie Emi- powiedziałam-
-Wojtek , miło mi..-odpowiedział-
- Przepraszam , że pytam , ale czemu tu trafiłeś ?-zapytałam
- Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Wjechał w nich pijany kierowca , tata zmarł na miejscu . Mama walczyła o życie 2 dni,ale jej stan był zbyt ciężki .- odpowiedział , powstrzymując łzy- A ty czemu tu jesteś ?-
-Rodzicom zabrali prawa rodzicielskie .Ojciec z matką pili , zawsze brakowało na chleb. Na dodatek ojciec bił mnie i matkę.-powiedziałam
- Będziemy razem  w klasie z tego co słyszałem-oznajmił-
-  A ty nie powinieneś być w 1 liceum?-zapytałam.
-Powinienem ,ale nie zdałem z matematyki , oblałem poprawki...
-  Z jednej strony to fajnie nie będę jedyna w klasie z domu dziecka..-odpowiedziałam
Na lekcjach siedzieliśmy razem .Na przerwach również. Bardzo fajnie nam się rozmawiało, jak z nikim dotychczas.  Umówiliśmy się , że około 18 spotkamy się w naszym przy budynkowym "placu zabaw". Nie mogłam się doczekać tego spotkania . Odliczałam każdą minutę , sekundę.
O umówionej porze przyszłam na miejsce spotkania ,on również. Zaczęliśmy rozmawiać.
-Emi , czy twój tata żałował tego co robił wobec ciebie ?-zapytał.
- Nie. W sądzie się nie bronił nawet kazał mnie zabrać . Nigdy nie doznałam prawdziwej miłości od ojca i matki.-odpowiedziałam -A twoi rodzice jacy byli ?
- Moi rodzice byli bardzo bogatymi ludźmi .Spełniali każdą moją zachciankę . Kiedy chciałem to kupowali nowe pary oryginalnych butów . Telefony wymieniałem jak rękawiczki . Co z tego , że można było kąpać się w pieniądzach skoro nie mieli żadnego dnia wolnego , żeby ze mną porozmawiać..- opowiedział Wojtek.- Gdy byłem  mały miałem kilka niań , jedna pracowała do południa , kolejna do wieczora a inna w nocy ..
Nagle zabrzmiał dzwonek , oznajmiający o kolacji.Musieliśmy się rozstać ..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz