- Emi , przepraszam jeszcze raz za wszystko . Nie potrafiłem ci odpowiedzieć na to pytanie. Sam nie wiedziałem co to prawdziwa miłość .. Dopóki nie poznałem Ciebie..-powiedział i mnie przytulił.
- NIe martw się. Cieszę się , że cie poznałam .-Pocałowałam go , a on mnie objął
Spacerowaliśmy , aż zrobiło się ciemno .Była to już końcówka jesieni , więc było masakrycznie zimno i ciemno. Po spędzonym razem czasie zaczęliśmy wracać.
-Dobranoc. Kocham Cię.-Odrzekł i odszedł do swojego pokoju.
!2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ !
W tym dniu musiałyśmy się pożegnać z Zosią i Krystianem . Jakoś szczególnie nie było mi przykro z tego powodu , chociaż będzie mi brakować jej specyficznego poczucia humoru. Wszyscy urządziliśmy mini przyjęcie pożegnalne. MIało to być naszą niespodzianką dla nich . NIestety to nie była jedyna niespodzianka wieczoru. Rozpłakana wpadła do pokoju.
- Zośka , przestań płakać mów co się dzieje.!- Rozkazała Anka.
- Bo..- nie skończyła mówić i wybuchła płaczem .
-Zosieńka .Przestań i powiedz tylko przestań płakać-przykonywałam
- Ta świnia się wszystkiego wypiera !- wykrzyczała - Tak to mówił , że będzie ze mną mimo wszystko a teraz jak okazało się , że w ciąży jestem to stchórzył i zrzucił winę na mnie !
- Jak to ?! To wy..- Wypowiedziała zaskoczona Anka.
- Zosia przede wszystkim się uspokój.. Jesteś pewna?-zapytałam
- Myślisz , że zmyślam ? Dzięki. Tak kur.. Jestem pewna nie mam już ponad 2 tygodnie.-powiedziała Zosia-Ja sobie rady nie dam . Nie mam pieniędzy na lekarza.
- Musisz to powiedzieć Marcie . Ona ci pomoże-radziłam.
-OSZALAŁAŚ DO RESZTY !- wywrzeszczała na mnie Zosia.- Wychodzę pa.
Zosia wyszła i nikogo nie posłuchała . Ja również jej nie posłuchałam.Poszłam do Marty i opowiedziałam o tym .Ona zaraz zabrała Zosię do lekarza. Okazało się , że Zośka się myliła. Cała sprawa jakoś się nie rozgłośniła a Para ułożyła sobie życie.
Był Styczeń. Za miesiąc skończę lat 16. A Wojtek już za tydzień 17. Postanowiłam wraz z Anią wybrać się do galerii handlowej i kupić smartwacha (uzbierałam dosyć dużą sumę pieniędzy)
- Chodź wejdźmy tutaj powinny być - powiedziała
Rzeczywiście był wybór , ale niestety mój budżet był za mały.
- Anka chodź , za drogo.-.
Moje 280 zł okazało się za mało.Więc postanowiłam kupić mu srebrny łańcuszek z krzyżem. Pomyślałam , że spodoba mu się , ponieważ wiedziałam , że jest osobą wierzącą.
W końcu nadszedł ten dzień. Była to akurat sobota, więc o 7 byłam już pod pokojem ukochanego..
Otworzyłam drzwi i wykrzyknęłam :
- Wszystkiego Najlepszego!- a mina mnie zbladła.
Nikogo nie było w pokoju. Leżały tylko butelki po piwie.. I wszystko się przypomniało.
Zabrałam prezent i wróciłam.
Położyłam się na łóżko , założyłam słuchawki i włączyłam playlistę zatytułowaną " Zdołuj się jeszcze bardziej "...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz