Wojtek szybko poszedł , bo chłopaki go zawołali. Siedziałam i czekałam aż Ala się obudzi .Około 18 wkońcu się obudziła.
-Emilka , a ty go kochasz ?-zapytała.
-Tak , a czemu pytasz?-.odpowiedziałam.
- Bo ja nigdy nie widziałam osób , które naprawdę się kochają i darzą szacunkiem.-powiedziała i odwróciła się na drugi bok.
Zaproponowałam, żeby poszła się myć i tak zrobiła. Ja za ten czas przygotowałam pracę do szkoły. Jak wróciła włączyła sobie bajki i leżała. Musiałam się zacząć uczyć, przecież za 3 miesiące egzamin pisze. Miałam bardzo dobre oceny , zawsze świadectwo z paskiem , więc postanowiłam, że papiery będę składać do najlepszych szkół. Było już późno chyba 23 Jak usłyszałam stukanie w okno .. nie widziałam nikogo . Ala się wystraszyła , ale powiedziała,że podejdzie ze mną do okna. Okazało się , że chłopaki robią sobie żarty. Zwyzywałam ich przez okno i zaprosiłam do nas . Ala była uradowana , że pozna kogoś nowego.
- Witam panią emi ! Co humorek nie dopisuje ,że tak się na nas drzesz ?- spytał Igor.
- Nie po prostu mam małą lokatorkę , którą wystraszyliście.-odpowiedziałam a grupa chłopaków zerknęła na łózko po ich prawej .
-Hej !-przewitała się .
- Witam . Alan jestem -przedstawił się kolega.
- ile masz lat ?-dociekliwie pytała.
- A na ile wyglądam ?-powiedział
- Trzydzieści ?- Odpowiedziała, a wszyscy wybuchli śmiechem.
Co prawda był on w 1 liceum ale wyglądał jak nie jeden pan po trzydziestce.
- Szesnaście a nie trzydzieści. Ejj słychać Michalinę lecimy pa.-powiedział i uciekli z całą grupą.
Cała noc nie mogłam zasnąć. Leżałam i patrzałam na tą małą istotę i jej siniaki na rękach. Zaczęła przypominać mi się moja sytuacja.Zanim się spostrzegłam musiałam iść do szkoły.
- Aluś , wstawaj .-budziłam ją.
-Już ? wstaje-powiedziała i zaczęła się ubierać
-Co powiesz na hamburgery przed szkołą ?-zaproponowałam.
-Chętnie .-mówiła wciskając na siebie bluzkę.
-Zawsze chodzimy na hamburgery w czwartki. A za miesiąc moje urodziny..'-powiedziałam-No gotowa idziemy.
Wojtek czekał już na nas .Poszliśmy , zjedliśmy i musieliśmy szybko iść do szkoły bo trochę nam się opuźniło. Na lekcjach rozmawiałam z Wojtkiem co będzie po tym jak wyjdziemy z "przechowanka". Rodzice założyli mu konto na które przelewali co tydzień parę tysięcy.A te konto ma od dnia urodzenia więc trochę kasy jest. Powiedział,że kupi działkę i sam zbuduje dom , posadzi drzewo a potem spłodzi syna. Nie brałam pod uwagę tego pierwszego przecież, sam by tego nie zrobił.
Tak mijały dni a my w trójkę się coraz bardziej zbliżaliśmy . W końcu nadszedł dzień moich 16Urodzin był to przeze mnie oczekiwany dzień. Miałam w planach pospać dłużej lecz to nie wypaliło już o SZÓSTEJ RANO wpadła do mojego pokoju grupa chłopców z Wojtkiem na czele niosąca balony i tort.
- STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAM - śpiewali .
Wojtek podszedł do mnie pocałował mnie i wyjął z kieszeni opakowanie (jak na pierścionek ) i poprosił o moją ręke..
- Narazie to nie są oświadczyny tylko prezent. -powiedział i wsadził na mój palec złoty pierścionek.
Przytuliłam go i wyszeptałam do ucha ,że go bardzo kocham.
Pokroiłam tort , wszyscy się nim poczęstowali .
-My zabieramy Alę na park linowy i parę innych atrakcji .aMacie cały dzień wolny. Wojtek działaj.-powiedział jeden z kolegów i wyszli.
- Kocham cię -powiedział i zaczął mnie całować.
Zaproponowałam, żeby poszła się myć i tak zrobiła. Ja za ten czas przygotowałam pracę do szkoły. Jak wróciła włączyła sobie bajki i leżała. Musiałam się zacząć uczyć, przecież za 3 miesiące egzamin pisze. Miałam bardzo dobre oceny , zawsze świadectwo z paskiem , więc postanowiłam, że papiery będę składać do najlepszych szkół. Było już późno chyba 23 Jak usłyszałam stukanie w okno .. nie widziałam nikogo . Ala się wystraszyła , ale powiedziała,że podejdzie ze mną do okna. Okazało się , że chłopaki robią sobie żarty. Zwyzywałam ich przez okno i zaprosiłam do nas . Ala była uradowana , że pozna kogoś nowego.
- Witam panią emi ! Co humorek nie dopisuje ,że tak się na nas drzesz ?- spytał Igor.
- Nie po prostu mam małą lokatorkę , którą wystraszyliście.-odpowiedziałam a grupa chłopaków zerknęła na łózko po ich prawej .
-Hej !-przewitała się .
- Witam . Alan jestem -przedstawił się kolega.
- ile masz lat ?-dociekliwie pytała.
- A na ile wyglądam ?-powiedział
- Trzydzieści ?- Odpowiedziała, a wszyscy wybuchli śmiechem.
Co prawda był on w 1 liceum ale wyglądał jak nie jeden pan po trzydziestce.
- Szesnaście a nie trzydzieści. Ejj słychać Michalinę lecimy pa.-powiedział i uciekli z całą grupą.
Cała noc nie mogłam zasnąć. Leżałam i patrzałam na tą małą istotę i jej siniaki na rękach. Zaczęła przypominać mi się moja sytuacja.Zanim się spostrzegłam musiałam iść do szkoły.
- Aluś , wstawaj .-budziłam ją.
-Już ? wstaje-powiedziała i zaczęła się ubierać
-Co powiesz na hamburgery przed szkołą ?-zaproponowałam.
-Chętnie .-mówiła wciskając na siebie bluzkę.
-Zawsze chodzimy na hamburgery w czwartki. A za miesiąc moje urodziny..'-powiedziałam-No gotowa idziemy.
Wojtek czekał już na nas .Poszliśmy , zjedliśmy i musieliśmy szybko iść do szkoły bo trochę nam się opuźniło. Na lekcjach rozmawiałam z Wojtkiem co będzie po tym jak wyjdziemy z "przechowanka". Rodzice założyli mu konto na które przelewali co tydzień parę tysięcy.A te konto ma od dnia urodzenia więc trochę kasy jest. Powiedział,że kupi działkę i sam zbuduje dom , posadzi drzewo a potem spłodzi syna. Nie brałam pod uwagę tego pierwszego przecież, sam by tego nie zrobił.
Tak mijały dni a my w trójkę się coraz bardziej zbliżaliśmy . W końcu nadszedł dzień moich 16Urodzin był to przeze mnie oczekiwany dzień. Miałam w planach pospać dłużej lecz to nie wypaliło już o SZÓSTEJ RANO wpadła do mojego pokoju grupa chłopców z Wojtkiem na czele niosąca balony i tort.
- STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAM - śpiewali .
Wojtek podszedł do mnie pocałował mnie i wyjął z kieszeni opakowanie (jak na pierścionek ) i poprosił o moją ręke..
- Narazie to nie są oświadczyny tylko prezent. -powiedział i wsadził na mój palec złoty pierścionek.
Przytuliłam go i wyszeptałam do ucha ,że go bardzo kocham.
Pokroiłam tort , wszyscy się nim poczęstowali .
-My zabieramy Alę na park linowy i parę innych atrakcji .aMacie cały dzień wolny. Wojtek działaj.-powiedział jeden z kolegów i wyszli.
- Kocham cię -powiedział i zaczął mnie całować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz