Około 18 mama weszła do mojego pokoju, akurat słuchałam Maroon5 -"Payphone" naszej ulubionej piosenki .
- Kochanie co się dzieję ?-zapytała- Nie mów ,że nic ,przecież widzę ,że coś się stało.
-Jarek ze mną zerwał. Nawet nie próbował jakoś łagodnie tego powiedzieć. Powiedział tylko ,że poznał kogoś innego. Dałam mu liścia i poszłam.-opowiadałam.- I rozumiesz ,że wołał do mnie ,że zrozumiałam ,że zrywa ze mną..
-Naprawdę bardzo mi przykro. Nie był ciebie wart.-pocieszała.
-Ale mamo ja go kochałam . Bardzo kochałam.- płakałam i mówiłam.-Myślałam ,że będziemy tak jak ty kiedyś z tatą . Nierozłączni , zgadzający się a przede wszystkim kochający się.
- Jesteś piękna , młoda znajdziesz kogoś lepszego na swojego wybranka.-powiedziała-Jadę zawieść dziewczynki do taty , chciały na weekend odwiedzić. Rafał jest na dole robi kolację zejdź i przestań się martwić.
-Ok. Idź już je zawieść.
Jak usłyszałam silnik auta zeszłam na dół do Rafała .Nie zdążyłam zejść gdy on zawołał;
-Hejka młoda , chodź na moment.-
- Hej stary !- zawołałam
-Ejjjejej panna nie zadzieraj. -powiedział.- Słyszałem co się stało.. Masz shake'a poprawi ci humor.
- Dziękuje , jesteś kochany. Nie chce wracać do tematu ,ok? Leci dzisiaj mecz obejrzymy?-zapytałam .
- Dzisiaj nie , wychodzę z twoją mamą do kina i gdzieś jeszcze . Wrócimy późno -powiedział.
- Aa to miłej zabawy. Do klubu ją zabierasz?-zapytałam.
-Ta.. A co , chcesz z nami ?-zapytał
-Żeby znajomi mnie z matką zobaczyli w klubie ? Chyba sobie kpisz !-zaśmiałam się z niego
-Nie to nie , ale mam do ciebie pytanie.-Wyciągnął telefon i pokazał dwa zdjęcia pierścionków.-Który lepszy?
- Zaręczynowy? ten pierwszy-doradziłam.
-Tak , ale nic nie mów mamie okey?-zapytał.
-Okej , ale czy różnica między wami nie jest za duża. Przecież moje koleżanki chodzą z chłopakami w twoim wieku.-powiedziałam.
-Nie chodzi o wiek. .. A co chciałabyś ?-zapytał i zaczął mnie gilgotać .
- A ty byś chciał chodzić z gówniarą ?- zaśmiałam się i zaczęłam mu lekko palce wbijać w brzuch.-Siatkarz , może pogramy jutro?
-Jutro mam treningi przed meczem, nie dam rady .-oznajmił.- O twoja mam wróciła to ja idę pa.
Wyszedł a ja znowu zostałam sama. Było mi bardzo przykro ,że ciągle zostaje sama. Nie mogłam się pogodzić ,ze stratą taty i Jarka. Nie mogłam poradzić sobie z emocjami.. Gdy nikogo nie było wybuchałam krzykiem , płaczem. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Nie panowałam nad sobą . To coś było silniejsze ode mnie. Nie mogłam patrzeć na tatę z tą .. dziewczyną. Na mamę z chłopakiem,w którym się podkochiwałam. W końcu nie wytrzymałam.. Zrobiłam coś czego żałuje do tej pory..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz