poniedziałek, 19 października 2015

Opowiadanie 2 #4

To co zrobiłam , było czymś przeokropnym. Zbyt pochopna , zła, nieprzemyślana decyzja. Jaka ja byłam głupia. Czasu jednak nie mogę cofnąć. Nigdy nie zapomnę o tym , bo coś będzie mi o tym przypominać. Siedziałam w stanie osłupienia przez jakieś dobre 20 minut. Po tym czasie szybko posprzątałam i wyszłam na podwórko . Siadłam na huśtawce , zaczęłam się huśtać. Poczułam wibrację w kieszeni i dźwięk SMS'a. Była to wiadomość od mamy:
Skarbie nie wrócimy dzisiaj do domu  , ale jutro po południu. Jeśli masz ochotę zaproś koleżanki.
           Kocham
Mama
Nie ma to jak mieć mamę, która ma lepszego faceta ode mnie. Skoro napisała ,że mogę zaprosić koleżanki tak uczyniłam. Przyszły cztery koleżanki: Ami , Mati , Olka i Ana .
Zniosłam laptopa do salonu , rozłożyłyśmy śpiwory i włączyłyśmy film. Opowiedziałam im   o Jarosławie. 
- Sara nie masz się co martwić . Masz nas i Adama .-powiedziała.-Czekaj mam coś dla ciebie. Podała mi paczkę papierosów i bandamkę.
-Tego pierwszego nie przyjmuję.-powiedziałam.
-Czemu dziewczyno wyluzuj . Co stara ci nie pozwoli ? Nawet nie zauważy , Rafała teraz ma.-zaśmiała się.
-Nie chce palić nie rozumiesz !- krzyknęłam.
-Słuchaj nie przesadzasz Mati ?Nie chce nikt tu palić masz problem wyjdź.-Broniła Ana.
-To pójdę .. Nara .- wyszła
Ona zawsze tak robi , a potem tak czy tak normalnie rozmawia , więc się nie martwiłam. Całą noc oglądałyśmy i oceniałyśmy chłopaków z gazet. Dziewczyny już znalazły mi kandydata na stanowisko mojego chłopaka. Wypiłyśmy tyle shake'ów ,że było nam nie dobrze. Zasnęłyśmy około 7 rano. Już o 10 Mama wpadła do domu z Rafim i dziewczynami.
-My to trochę nie w porę.-powiedział Rafał niosący Różę i Ankę.
- Mieliście być w południe a nie o dziesiątej - powiedziałam
- Idźcie się ogarnąć i przyjdźcie na naleśniki.-rzekła mama.
-okejjj mamusiu,-zaśmiałam się.

Szybko się ubrałyśmy . Była pierwsza sobotnia września . Akurat pierwszy wypadł w nią . Było bardzo ciepło. Poszłyśmy na śniadanie. Jedliśmy i rozmawialiśmy .
-My już pójdziemy . Nie wrócę na obiad .-powiedziałam.
-Dobra , ale zostań na moment.-nakazała.
Dziewczyny już poszły.
- Tak , co chciałaś?-pytałam.
-Masz wrócić o 20 musimy dzisiaj pogadać wszyscy . Idź już.-powiedziała.
-Aha.. Dobra pa . Biorę skuter.- Krzyknęłam za drzwi wejściowych.
Jeździłyśmy w czwórkę po mieście . Pojechałyśmy na basen.    

-Chodźcie szybciej - Poganiała Ana. 
-Już już . Dobrze ,że kostiumy już mamy na sobie.-powiedziała Olka.
Zdjęłyśmy ubrania i rozłożyłyśmy koce. 
-Sarka , my tu jesteśmy z tobą bo chcemy cię z kimś poznać.-mówiła Ami-Poznasz go w szkolę , ale wolimy wcześniej. Widzisz  tego ratownika na zjeżdżalni szarej ?
-Widzę , jego klatę.-powiedziałam.
.............

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz